Sprzęt do obserwacji Słońca

Szykując się do obserwacji Słońca warto przemyśleć sobie wszystko i przygotować potrzebne wyposażenie. Przede wszystkim należy wspomnieć o folii ND 5.0, którą wybrałem spośród innych filtrów w postaci folii lub szkła, która to folia pochłania 99.999% promieniowania słonecznego docierającego do teleskopu, a bez której nie wolno obserwować Słońca. Specjalnie dla tej folii wykonałem obejmę na wlot teleskopu.

Folia została dostarczona w postaci zwinietego rulonu i zapakowana razem z pudełkami pozostałych dwóch filtrów. Zmartwiłem się, kiedy zauważyłem cykliczne zagięcia i drobne przytarcia wynikające z przycisnięcia czymś zwinietego rulonu (być może w transporcie), ale wiele osób pisze, że to nic nie szkodzi, że folia musiałaby mieć spore dziury, żeby obserwacje były niebezpieczne, albo żeby jakość obrazu się zmniejszyła.

Na zakupiony arkusz o rozmiarze 40x40cm nałożyłem pierścień wycięty kilka miesięcy wcześniej z cienkiego MDF’u, na który ponaklejalem promieniście mnóstwo pasków 10mm taśmy dwustronnie klejącej 3M. W ten sposób nakleilem pierścień na folię i odciąłem zewnętrzną część. Odpuściłem sobie pozostawienie nadmiaru folii dookola, ponieważ zaraz po tej czynności przygotowałem i nakleilem w ten sam sposób identyczny pierscien wykonany z potrójnie sklejonego kartonu. Folia jest więc solidnie uchwycona z obu stron i nie grozi jej zdmuchnięcie przez wiatr. Dodatkowo, po wetknięciu pierścieni z folią do obejmy, wykleiłem obejmę od środka ponad pierścieniami kawałkami pianki samoorzylepnej unieruchamiając całość. Sama obejma też nie spadnie samoistnie, ponieważ zabezpieczyłem ją przed tym montując 3 śruby co 120° zahaczające o tubus teleskopu poniżej pierścienia na wlocie.

20180426_21513020180426_215115

Jak widać na zdjęciach powyżej, folia wcale nie jest naprężona, wręcz przeciwnie, powinna być lekko luźna. Folia ta jest niezmiernie cienka, więc jej pofalowanie nie zniekształca promieni docierajacych do zwierciadła. Dodatkowo, luźne jej umocowanie zapobiega naprężeniom: pod wpływem ciepła obejma się rozszerzy, więc folia powinna się lekko napiąć w każdą stronę. Gdyby była naprężona jeszcze przez założeniem jej na wlot teleskopu, możliwe, że nie pękłaby, ale przedwcześnie mogłaby się „zestarzeć”. W przeciwieństwie do czarnych folii, przez które Słońce ma ładny pomarańczowy kolor, przez folie Baader ND5.0 Słońce widoczne jest bez koloru, czyli białe. Obraz wygląda, jak w odcieniach szarości, mniej więcej tak:

Baader_ND50

To tyle na temat folii. Tymczasem zewsząd docierają sygnały, że Słońce lepiej się obserwuje, jeśli dorzuci się filtr Solar Continuum lub ewentualnie inny bardzo wąski filtr. Co ciekawe, filtr Solar Continuum (SC), przeznaczony tylko do obserwacji Słońca, przepuszcza zaledwie pasmo 8nm w kolorze zielonym. Tak wąskie pasmo sprawia, że nie nakładają się na siebie wady wynikające z obserwacji w pełnym spectrum, co poprawia kontrast i znacznie ułatwia ostrzenie. Filtr ten jest dość drogi, ale bardzo podobnie wąski i zbliżony pasmem jest filtr OIII do obserwacji mgławic emisyjnych w paśmie zjonizowanego tlenu. Filtr OIII kosztuje podobne pieniądze, ale może być zastosowany w dwóch powyższych przypadkach, a nie tylko w jednym. SC jest zielony, OIII – zielony wchodzący w turkus. Wybrałem filtr Baader OIII w obudowie 2″ ze względu na przekonanie do 2″ okularów, a w przypadku sprzętu 1.25″ mogę zamocować ten filtr w przejściówce.

Baader_OIII

Filtry Baader OIII występują w dwóch wersjach: do obserwacji wizualnych i do współpracy z astrokamerami. Te pierwsze mają nieco szersze pasmo i przepuszczają więcej światła (większa transmisja), przepuszczają też podczerwień. Te drugie przepuszczają mniejsze pasmo i blokują podczerwień, dlatego chcąc stosować filtr wizualny razem z astrokamerą, należy zaopatrzyć zestaw również w filtr wycinający podczerwień, a jednocześnie nadfiolet, np. Baader UV/IR-Cut. Tak, jak w przypadku filtra OIII, również i filtr UV/IR-Cut nabyłem w obudowie 2″.

Baader_UVIRblock

Kamery, a dokładnie astrokamery pozbawione obiektywu oraz webcam’y (często i chętnie stosowane jako astrokamery po usunięciu obiektywu) są bardzo wrażliwe na podczerwień. Taki filtr może być również zastosowany jako dodatkowe zabezpieczenie oka przy obserwacji wizualnej, chociaż teoretycznie, po wycięciu przez folię ND 5.0 aż 99.999% promieniowania i skupieniu reszty, do oka/kamery dociera i tak mniej światła, niż podczas patrzenia w niebo bez okularów – inaczej nie dałoby się patrzeć w okular! Tak więc również i ultrafioletu oraz podczerwieni dociera wtedy do oka mniej.

Od kilku miesięcy czekam na bezchmurny i ciepły dzień, żeby sobie popatrzeć na Słoneczko. Raz jeden, gdzieś w marcu, wyniosłem sprzęt przed dom, ale Słońce było wtedy nisko, promienie musiały się przedrzeć przez grubą warstwę atmosfery i przyznam szczerze, nie widziałem nic, oprócz tarczy, żadnych szczegółów. No i było też chłodno. Nie chce wyprzedzać faktów, ale teraz już mam działające prowadzenie, które pozwoli mi skoncentrować się na uzyskaniu najlepszego obrazu, a nie na gonieniu za Słońcem. Pomoże też w tym motofocuser, który jest gotowy od października 2017. Oczywiście nie skończy się na samych obserwacjach. Razem z zestawem filtrów na dobry moment czeka webcam Microsoft LifeCam Studio przerobiony na astrokamerę, ale o tym nieco później. Dodam tylko na koniec, że rejestrowane obrazy powinny być o niebo lepsze o od tych robionych lustrzanką.

Reklamy