2017.07.12 – Pierwsze zdjęcia plam słonecznych

Właśnie wykonałem swój pierwszy filtr słoneczny – tymczasowo w wersji „off axis” – pozwalający na zobaczenie i sfotografowanie plam słonecznych, a może i czegoś tam więcej. Szczerze mówiąc, liczyłem na to, że uda mi się dostrzec granulację powierzchni Słońca wynikając z konwekcyjnego ruchu materii słonecznej i ładne, w miarę ostre ujęcie półcieni plam, ale się przeliczyłem. Nie wiem jeszcze, co wpłynęło na – moim zdaniem – kiepski obraz Słońca. Jak wspomniałem wcześniej, może powinienem zająć się w najbliższym czasie ponowną i poprawną kolimacją optyki. Może powinienem do tego kupić okular kolimacyjny Cheshire. Wcześniej wydawało mi się, że laserowy kolimator będzie już taki „wypasiony” i czekałem na moment, kiedy będę mógł go mieć, a tymczasem doczytałem, że mogę się grubo pomylić i uzyskać dobre wskazania na kolimatorze, mając całkowicie rozjechaną optykę. Owszem, można użyć soczewkę Barlow’a i kolimator laserowy razem, ale jeszcze nie jestem do tego gotów. Nie mając ani jednego, ani drugiego, wykonałem samodzielnie bezkosztowy kolimator z pudełka po filmie fotograficznym i choć stosowałem się do instrukcji, możliwe, że nie udało mi się tej operacji wykonać poprawnie.

Poniżej przedstawiam dwa najlepsze ujęcia Słońca, w dwóch różnych nastawach, ukazujące dość dużą plamę: na pierwszy rzut oka widać, że w samym tylko cieniu (nie licząc półcienia) zmieściłyby się 1-2 ziemskich globów. Po lewej stronie i lekko w górę znajdują się jakieś dwie mniejsze plamy.

SONY DSC
2017.07.12, plamy słoneczne, ISO 100, 1/5 s [link]
 SONY DSC
2017.07.12, plamy słoneczne, ISO 100, 1/3 s [link]

Jak kiedyś już wspomniałem, matryca mojej lustrzanki wprowadza dość duży szum wraz ze wzrostem ISO. Mógłbym znacznie skrócić czas naświetlania, ryzykując szumem, którego chciałem uniknąć. Muszę jednak spróbować kiedyś ponownie wykonać serię zdjęć operując zmianą czułości.

Reklamy