2017.06.09 – Księżyc w pełni i Saturn

 [Z doświadczenia kolegów piszących na forach wiem, że fotografowanie Księżyca w pełni nie ma sensu. Ale akurat skumulowały się ładna pogoda, Księżyc w pełni i właśnie zakupiony pilot wyzwalający migawkę w mojej lustrzance. Nie mogłem się oprzeć.

SONY DSC
2017.06.09, Księżyc, ISO 100, 1/800 s [link]

Od razu widać różnicę pomiędzy poprzednim zdjęciem Księżyca w I kwadrze i w pełni: to pierwsze jest bardziej plastyczne dzięki uchwyceniu cieni rzucanych przez góry księżycowe i kratery. Co więcej, Księżyc w pełni jest faktycznie dużo jaśniejszy, a przez skrócenie czasu otwarcia migawki aż do 1/800 s (poprzednie zdjęcie: 1/125 s), stał się blado szary i widać mniej szczegółów. Na poprzednim zdjęciu jest lekko żółtawy, co mi się bardziej podoba.

Jakiś czas wcześniej wzeszedł Saturn, był jednak za blisko Księżyca i na tyle nisko, że fotografowanie go również nie było łatwe. Nie mniej jednak zrobiłem mu kilka fotek i wybrałem dwie najlepsze. Przypominam, że na tym etapie fotografuję w ognisku zwierciadła i bez żadnej soczewkwi Barlow’a, więc jakość jest zdjęć chwilowo kiepska. Są to jednak moje pierwsze zdjęcia Saturna, więc i tym razem jestem z nich dumny! 🙂

SONY DSC2017.06.09, Saturn, ISO 100, 1/50 s [link]
SONY DSC2017.06.09, Saturn, ISO 200, 1/100 s [link]

Na powyższych zdjęciach niby nie widać różnicy. ISO 200 wprowadza większy szum w stosunku do ISO 100, ale przy tym zdjęcie jest jakby odrobinę ostrzejsze i jaśniejsze, choć teoretycznie ekspozycja jest taka sama. Może to zbieg okoliczności, wszak Saturn był nisko nad horyzontem, obok jasno „świecił” Księżyc, no i lekkiego zachmurzenia (zmiana seeing’u) też nie mogę wykluczyć.

Z niecierpliwością czekam na okazję zakupu 2″ soczewki Barlow’a (albo dwóch różnych…). Może z 3-krotnym powiększeniem udałoby się uchwycić Przerwę Cassiniego? Inną kwestią jest też wyprawa w jakieś ciemne miejsce za miastem w pogodną noc. Jestem ciekaw, jak bardzo poprawiłaby się jakość zdjęć.

Wypadałoby wspomnieć o własnie przetestowanym pilocie. Ale co tu dużo mówić – kiedy zerkałem w wizjer lustrzanki, bez odrywania oka mogłem pstrykać zdjęcia nie wprowadzając żadnych drgań, poza tymi spowodowanymi ruchem lustra i migawki.

 

 

Reklamy