Pierwsze koty za płoty

Napisałem wcześniej, że do roku 2017 nie miałem własnego sprzętu do obserwacji nieba. Minąłem się z prawdą. W 2016 kupiłem sobie teleobiektyw Sigma superzoom 18-300 mm do mojej lustrzanki Sony. Obiektyw pozwalał na kilkukrotne powiększenie obrazu, a zarejestrowane zdjęcie można już było powiększać na komputerze. Co prawda z utratą jakości wraz z powiększaniem, ale było to do zaakceptowania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nieco później kupiłem w Lidlu lunetkę 20-60×60. Tak dla zabawy raczej, ale byłem ciekaw, co ona może. Z resztą, zawsze mogłem ją zwrócić. Lunetka firmowana była przez National Geographic, więc dałem się skusić.

National-Geographic-Luneta-20-60x60

Cóż, jeszcze tego samego dnia wieczorem żałowałem zakupu. Obraz pływał, nie dał się wyostrzyć. Powiększenie 20x było jeszcze OK, ale 60x to już była zupełna porażka. Lunetka wyposażona była w mały statyw, więc zapiąłem na nim moja lustrzankę. Obiektyw prawie wywracał ten statyw, ale dałem radę. To były pierwsze doświadczenia z astrofotografią.

SONY DSC

Jak przewidywałem, lunetkę zwróciłem Lidlowi. W międzyczasie pojawiał się jeszcze różny inny sprzęt, ale już się nie podniecałem. Do momentu, kiedy (ponownie) Lidl zaoferował teleskop w systemie Newtona o średnicy zwierciadła 76 mm i ogniskowej 350 mm, również z logo National Geographic, a cena jego spadła do śmiesznie niskiej (nikt go nie chciał?) Co ciekawe, teleskop ten opisany był jako przeznaczony do obserwacji Słońca. To była dla mnie ciekawostka. Pieprzu dodawała nakładka-uchwyt pozwalający zamocować smartfon i zrobić zdjęcie przez okular, a to już był kolejny krok w stronę astrofotografii!

NG_solar_telescope     solar_filter

Zestaw wyposażony jest w certyfikowany filtr słoneczny, co pozwala na oglądanie Słońca. Fakt, za pomocą teleskopu z nałożonym okularem o ogniskowej 25 mm dało się stwierdzić, że jakieś plamy na Słońcu faktycznie są. Za to kitowy okular 4 mm pozwalał na stwierdzenie, że… Słońce faktycznie jest. Jego jakość to jednak bylejakość. Na szczęście w zestawie jest soczewka Barlow’a x2, co w połączeniu z okularem 25 mm dało powiększenie 28x. Czas pokazał, że okular 25 mm i Barlow są nawet niezłe.

plama_sloneczna

Filtr słoneczny jest niesamowity. Certyfikowany filtr pochłania 99,999% promieniowania widzialnego oraz zdaje się, że całkowicie pochłania podczerwień i nadfiolet. Nie wiem, jakiej produkcji jest ten filtr, ale nadal widzę, więc jest chyba OK. Tymczasem raz na chwilę zdjąłem filtr, żeby sprawdzić, czy uda mi się wykonać projekcję okularową. Niestety, udało mi się stwierdzić jedynie obecność dymu w tubie teleskopu. Źródłem dymu był przepalony na wylot plastikowy pierścień mocujący soczewkę okularu. Naprawdę, nie chciałbym sprawdzać tego na własnym oku.

wypalony_okular

Teleskop ten stał się moim pierwszym sprzętem „na stanie”, nie wrócił już do Lidla. Ale dla mnie było to za mało.

Jakiś czas później zostałem poproszony o wsparcie w doborze teleskopu dla kogoś, kto dopiero zaczyna zabawę z astronomią, ale nie było pewności, czy użytkownik podąży tym szlakiem. Wybór padł na Skywatcher Startravel 102 EQ1 Telescope, czyli „krótki” (nadający się do podróży) refraktor o ogniskowej 500 mm i o całkiem obiecujących parametrach: 4″ szkło, przyzwoite okulary,  no i statyw z montażem paralaktycznym wyposażonym w śruby umożliwiające mikroprzesuw. Teoretyczne powiększenie to 204x. Niezły zestaw za rozsądną cenę. Dokonaliśmy zakupu, a prawem pierwszej nocy dobrałem się do teleskopu jako pierwszy. Oczywiście, żeby go przetestować! 😉 Bez najmniejszego problemu dało się obserwować Jowisza wraz z jego pasami oraz 4-ma galileuszowymi księżycami. Kitowy okular 10 mm jak zwykle pozostawia nieco do życzenia, ale 25x i Barlow pozwalają cieszyć się teleskopem.

Skywatcher_Startravel_102_EQ1

Tymczasem zbliżały się moje urodziny, więc zacząłem szukać czegoś dla siebie. Tak, to już był ten czas, żeby zacząć zabawę. Przede mną była kręta droga, którą miałem kroczyć w myślach dokonując wyboru pomiędzy jakością i ceną. Z pomocą przyszli koledzy rozum i priorytet. Ale o tym następnym razem.

Reklamy